Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Miasteczko Shells

Sporych rozmiarów wyspa o raczej górzystym ukształtowaniu z morskim klimatem odpowiedzialnym za duże opady i wysoką temperaturę panującą na jej powierzchni. Stoki górzystej wyspy obrośnięte są bujnymi lasami, borami i niewielkimi zielonymi stepami, na których można spotkać pasące się bydło - główne źródło dochodów mieszkańców.
Czytaj dalej...

Miasteczko Shells

Postprzez Leaf » 12 wrz 2016, o 21:39

Miasteczko Shells

Obrazek

Miasteczko położone na obrzeżach górzystej wyspy Yotsuba, aktualnie władzę w nim sprawuj kapitan Morgan pod jego rządami wszelkie dawne pozytywne strony miasta zostały zdmuchnięte tym samym niszcząc prężnie działającą gospodarkę, skazując mieszkańców na biedę i głód, który można zobaczyć praktycznie w każdym zakątku tego miejsca i pomimo bogatych złóż surowcowych i możliwości rozwoju handlu pogłowiem bydła wszystko stanęło pod biurokratycznymi rządami tego niezbyt rozgarniętego zarządcy. Miasteczko otoczone jest dość niskimi murami z kilkoma armatami wycelowanymi w morze, domy są ciasno usytuowane tuż przy sobie stwarzając atmosferę ogromnych slumsów, wszędzie pałętają się złodzieje, mordercy i kobiety lekkich obyczajów co zmieniło dość dobrą sławę tegoż miejsca.
Autor Lokacji: Qulob
Jakim jestem administratorem? Ten krótki gif wyjaśnia wszystko
Spoiler:
Avatar użytkownika

Leaf
 
Posty: 302
Dołączył(a): 28 wrz 2014, o 17:06
Załoga: Super Spot-Billed Duck Squad

Re: Miasteczko Shells

Postprzez Francis » 21 wrz 2016, o 05:40

Franek nie zwrócił uwagi na zmieszanie Reso jego stopniem. Przecież od razu widać było jego oficerski płaszcz, więc nie za bardzo rozumiał, skąd zaskoczenie jego rangą. Tym bardziej, że Blake wcale nie był wysoko postawionym marynarzem, lecz najniższym stopniem żółtodziobem. Niemniej jednak nie zamierzał strofować Sierżanta za jego początkowy nietakt. Ruszyli wszyscy razem w kierunku miejsca spotkania, a w drodze Chorąży dowiedział się kilku przydatnych informacji. Reso nakreślił mu pokrótce sytuację, choć Francis wciąż zastanawiał się, co to znaczy "podburzać do buntu" i przeciwko czemu ten "bunt" jest zorganizowany. Widać było na pierwszy rzut oka, że Yotsuba nie przeżywa właśnie czasów świetności, lecz trudno było domyślić się powodu takiego stanu rzeczy. Póki co jak najbardziej właściwe wydawało się Chorążemu położenie kresu tajemniczemu buntowi, który mógł przerodzić się w coś zupełnie chaotycznego i nieprzewidywalnego. Ludzie boją się nieznanego, a Marines stworzeni są po to, aby mieszkańcy czuli się bezpiecznie. Z taką maksymą w głowie dotarli w końcu do jednej z miejskich ulic. Po drodze nie spotkali żywej duszy, jeśli nie liczyć tych, którzy na ich widok natychmiast się ulatniali. Blake nie wiedział jeszcze co o tym sądzić, jednak żadnego z marynarzy wydawało się to nie zaskakiwać. Widocznie byli przyzwyczajeni do niezbyt gościnnego traktowania. Cóż, na rozmyślania na ten temat przyjdzie jeszcze czas. Póki co czekało ich nowe zadanie, które mogło okazać się trudniejsze, niż sądzili. Przynajmniej sądząc po reakcji Reso na najświeższe wieści. Wrócił on następnie do swojego oddziału i przekazał im to, czego udało mu się dowiedzieć.
- Czyli nasze zadanie ogranicza się do oczyszczenia jednego z domów na tej ulicy, hm? - Papieros właśnie się skończył i Franek nie zamierzał już odpalać następnego.
- Uważam, że to dla nas o wiele bezpieczniejsze, niż bycie mięsem armatnim przed głównym oddziałem uderzeniowym. Mamy w ten sposób większe szanse na przeżycie. - Uśmiechnął się ciepło.
- Więc od czego zaczynamy? Proszę dowodzić, sierżancie Reso. - Wydał polecenie, aby ktoś inny dowodził. Nie czuł się na siłach, aby poprowadzić jakiekolwiek natarcie tym bardziej korzystając nie ze swoich ludzi. Lepiej będzie, gdy pokieruje nimi ktoś zaufany, kto zna ich możliwości, silne i słabe strony.
Czekał zatem na dalsze rozkazy, zastanawiając się przy okazji, jak dokładnie wygląda otoczenie i w jaki sposób domy usytuowane są na tej ulicy. Jakiej ją wysokości, co widać w oknach i jak wygląda proporcja sił.
Obrazek
Francis
 
Posty: 11
Dołączył(a): 30 lis 2013, o 18:22
Załoga: Rainy Clouds

Re: Miasteczko Shells

Postprzez Kin Mato » 22 wrz 2016, o 14:30

Gejm Majster
- Nie patrzylbym na to tak. - powiedział pozytywnie Reso - Oczywiście że istniało zagrożenie, ale to tylko buntownicy. Mocni w słowach. Dokonali paru strat w ludziach na mieście, ale były to mocno rozplanowane zasadzki i ataki. W tym momencie są praktycznie pod ścianą. Nie mają szans.
Nie minął moment, a Porucznik dowodzący całym tutejszym oddziałem podniósł rękę. Prawdopodobnie komunikował się z oddziałem na drugim końcu ulicy, ale też oznajmiał, że to już czas do rozpoczęcia natarcia. Sierżant Reso widząc to, powiedzał.
- Dobra, nie mamy wiele czasu. Plan jest taki, że idziecie za mną i wchodzimy do pierwszych drzwi w tym samym momencie, gdy grupa z drugiego końca ulicy robi to samo. Po pierwszym natarciu zapewne zaczną się bronić, a pozostałe oddziały ruszą do ataku na te główne bazy. Damy radę! Wyciągnijcie broń i idźcie za mną, tylko cicho. Nie chcemy, żeby zauważyli nas przez okna lub usłyszeli, tak czy tak wiedzą o naszej obecności, ale nie chcemy dostać kulki w głowę. Bezszelestnie, przy ścianie, pod oknami. Gotujcie broń, bo mogą być uzbrojeni.
Sierżant wyciągnął swoje dwie szable i ruszył pod ścianę, podczas gdy pozostała trójka przygotowała swoje rewolwery. Jeden z nich stanął tuż za sierżantem, podczas gdy pozostała dwójka chyba czekała, dając trzecie miejsce Francisowi. Porucznik patrzył się na wasz oddział czekając aż będziecie gotowi, w podobnym czasie na drugim końcu ulicy było widać przygotowującą się drugą grupę.
Avatar użytkownika

Kin Mato
 
Posty: 80
Dołączył(a): 30 lis 2013, o 15:07
Załoga: Załoga Kina Mato
Sojusz: Rebelianci

Re: Miasteczko Shells

Postprzez Francis » 22 wrz 2016, o 16:52

Francis po odpowiedzi Reso czekał już jedynie na początek akcji. Zdawał sobie sprawę z tego, że domy mogą być najeżone pułapkami i niemal na pewno Marines stracili element zaskoczenia. Spodziewał się zażartego oporu dobrze zorganizowanego i ufortyfikowanego oddziału. Skoordynowany atak był w tej chwili standardowym pomysłem, dlatego Blake nie zgłaszał żadnych sprzeciwów ani propozycji ulepszenia tego prostego planu. W telegraficznym skrócie polegał on na tym aby wejść do środka i rozwalić wszystkich. Prosty, łatwo zapamiętać. Chorąży zgadzał się jednak, że trzeba zachować szczególną ostrożność do momentu, w którym nie spotkają się z przeciwnikiem oko w oko. Przyłączył się do skradającego się szeregu jako trzeci i starał się naśladować swoich tymczasowych współpracowników. Nie wyjął żadnej broni, lecz był gotowy na natychmiastową przemianę w połowiczną formę swojego Zoanu. Wolał poczekać z tą kartą do ostateczności, jednak gdy jego kenbunshoku poinformuje go o zagrożeniu, którego nie będzie sposób uniknąć w inny sposób, wówczas będzie musiał skorzystać z daru swojego Diabelskiego Owocu. Póki co jednak nie zanosiło się na przedwczesne zagrożenie, dlatego razem ze swoim oddziałem starał się kontynuować ciche natarcie.
Obrazek
Francis
 
Posty: 11
Dołączył(a): 30 lis 2013, o 18:22
Załoga: Rainy Clouds

Re: Miasteczko Shells

Postprzez Kin Mato » 22 wrz 2016, o 23:29

Gejm Majster
Oddział Reso ruszył do przodu i ostrożnie poruszali się nisko pod ścianą, zbliżając się do drzwi, przez które zaraz mieli przebić się i wkroczyć do pierwszej części bazy buntowników.
W końcu dotarli do drzwi, i właśnie wtedy sierżant razem z pierwszym strzelcem stanęli przed nimi, sam sierżant kazał niewerbalnie reszcie zostać na miejscu. Strzelec ustawił się gotowy do strzału, podczas gdy Sierżant porozumiewał się z oddziałem po drugiej stronie ulicy. W końcu, w tym samym momencie i on i Marynarz po drugiej stronie powalili kopniakami drzwi, po czym strzelec wyczyścił swój rewolwer i jak się okazuje, zamiast odsunąć się z pola rażenia, razem z Sierżantem ostrożnie wszedł do środka, przeładowując rewolwer. Reso kazał wszystkim wejść do środka. W tym samym czasie następne oddziały ruszyły do następnych drzwi.

Zaglądając do środka, Chorąży mógł zobaczyć zwyczajny pokój mieszkalny z trzema drzwiami do innych pokoi i korytarzem z następnymi drzwiami a także schodami na piętro. Na samym środku pokoju leżała dwójka ludzi. Nieuzbrojeni, wyglądali na cywilów, oboje byli ranni, zdaje się że od strzelca marynarza. Oboje żyli, strzały skupiły się bardziej na zranieniu, sparaliżowaniu ich, niż na zabiciu.
- Przeszukać dom! - krzyknął Reso, sam podchodząc do rannych - Powinniście być już świadomi tego, ile wiemy. Wydajcie wszystkie kryjówki i ludzi z tego domu, a dożyjecie do celi więziennej.
Trzech marynarzy weszło do pokoi, do których prowadziły wejścia z głównego pokoju, zostawiając pusty korytarz i całe piętro. Zaczęli rozglądać się, rozrzucać wszystko i niszczyć wiele rzeczy, zapewne szukając jakiś informacji dotyczących bojowników, lub ich samych ukrytych gdzieś w tym domu.
Avatar użytkownika

Kin Mato
 
Posty: 80
Dołączył(a): 30 lis 2013, o 15:07
Załoga: Załoga Kina Mato
Sojusz: Rebelianci

Re: Miasteczko Shells

Postprzez Francis » 23 wrz 2016, o 06:03

Akcja rozpoczęła się! Pomimo, że Francis rzadko dawał się ponosić emocjom, to w takich chwilach zawsze czuł pewnego rodzaju podniecenie lub nastrój niecierpliwego oczekiwania. Tym razem nie było inaczej, choć nie było czasu, aby skupiać się na tym lekkim dyskomforcie. Na umówiony znak rozpoczęło się skoordynowane natarcie na ich cele. Chorąży docenił odwagę Reso, który bez najmniejszych skrupułów ani obaw wpadł do środka mieszkania, gotów na walkę. Z nim oraz strzelcem do pokoju wbiegł również i Francis. Zwarty, gotowy i przede wszystkim czujny, ogarniał wzrokiem wnętrze. Okazało się, że kryjówka buntowników wcale nie jest zawalona bronią ani planami zamachu stanu, lecz kamufluje się pod przykrywką zwykłego mieszkalnego domu. Sprytnie, szumowiny!
Uwagę Marine przyciągnęła dwójka rannych, którzy ucierpieli w wyniku wystrzałowego wejścia. Naprawdę nie byli na to przygotowani? Widocznie Blake zdecydowanie ich przecenił. Reso już zaczął przesłuchanie, jednocześnie wydając rozkaz przeszukania domu. Cóż, Francis odebrał to jako polecenie skierowane również do niego, zatem z bólem serca oddalił się od rannych i najprawdopodobniej nie będzie obecny przy przesłuchaniu rannych. Cóż... wyciąganie informacji zawsze wychodziło mu raczej kiepsko. Całkiem niezłe noty zbierał natomiast w akademii marines z przedmiotu "przeszukiwanie kryjówek buntowniczych, co to na takie nie wyglądają". O tak, swego czasu były to jego ulubione zajęcia. Dlatego też rzucił głośno w przestrzeń:
- Sprawdzę piętro. - Po czym skierował swe kroki w kierunku schodów. Spieszył się, dlatego starał się wdrapać na górę jak najszybciej, aby nie dać możliwym przestępcom szans na ucieczkę oknem bądź dachami. Kilka chwil i zamierzał rozpocząć przeszukanie gónej kondygnacji budynku. Starał się, aby nic go nie zaskoczyło, choć oczywiście zdawał sobie sprawę, że jest teraz w bazie wroga. Po cichu starał się świdrować wzrokiem każde pomieszczenie w poszukiwaniu jakiegoś szczegółu, wskazówki, który pozwoliłby mu ująć jak najwięcej złoczyńców.
Obrazek
Francis
 
Posty: 11
Dołączył(a): 30 lis 2013, o 18:22
Załoga: Rainy Clouds

Re: Miasteczko Shells

Postprzez Kin Mato » 24 wrz 2016, o 13:42

Gejm Majster
Gdy pozostali marynarze zajęli się dolną częścią domu, Francis poleciał na górę. Gdy był już na piętrze, usłyszał krótką serię strzałów na dole, tymczasem dosyć sporą akcję na zewnątrz. W pewnym momencie aż ziemia się zatrzęsła. Tymczasem Francis miał przed sobą trzy pokoje, po jednym z lewej, prawej i z przodu. Drzwi z lewej były półotwarte, więc to od nich zaczął. Chwilowo było tutaj cicho, nikogo nie zauważył. W pokoju do którego zajrzał mógł zobaczyć biurko obładowane dokumentami, a także parę szafek po obu stronach z książkami i różnymi dekoracjami. Odliczając parę mebli jak fotele i stolik, to po lewej stronie od drzwi widać było szafę. Po stronie od drzwi, niewiele rzeczy znajdowało się przy ścianie, gdzie głównie były to krzesła, ale też można było zobaczyć strzelbę przewieszoną na ścianie.
Z pozostałych pokoi nie słychać było zbyt dużo, mogło to być jednak związane z odgłosami walki z zewnątrz, zagłuszającymi resztę.
Avatar użytkownika

Kin Mato
 
Posty: 80
Dołączył(a): 30 lis 2013, o 15:07
Załoga: Załoga Kina Mato
Sojusz: Rebelianci

Re: Miasteczko Shells

Postprzez Francis » 25 wrz 2016, o 10:32

- Ehhhh... zostawić ich na pięć minut samych... - Frankowi ta myśl przeszła przez głowę w momencie, gdy na dolnej kondygnacji budynku usłyszał strzały. Nasłuchiwał jeszcze przez chwilę, gdy przeszukiwał pierwszy z pokoi. Nikt jednak nie wzywał pomocy, ani nie wzywał do ucieczki. Chorąży wsłuchał się specjalnie w ciszę, ciekawy, czy usłyszy jakiś nowy rozkaz Reso. Nic oprócz odgłosów walki nie dochodziło jednak do jego uszu, dlatego postanowił, że jego nowi koledzy dadzą sobie radę sami. Poza tym, jaki jest sens we wplątywaniu się w jakąś walkę, skoro jego zadaniem było przeszukiwanie domu w poszukiwaniu rebeliantów? Przejrzał dokumenty na biurku w pokoju, do którego trafił, a także sprawdził szafę. Poza tym chyba nic godnego nie przyciągnęło uwagi. Gdzie jeszcze tutaj mogliby się schować? Chyba nigdzie. Blake kontynuował przeszukanie w pozostałych dwóch pokojach, do tej pory zamkniętych. Zaczął od najbliższego, nie wybierając specjalnie strategii. Odgłosy walki z zewnątrz popędzały go do działanie, jednak z drugiej strony nie zamierzał zaniedbać żadnego szczegółu. Otworzył kolejne drzwi i przyjrzał się temu, co znalazł za nimi.
Obrazek
Francis
 
Posty: 11
Dołączył(a): 30 lis 2013, o 18:22
Załoga: Rainy Clouds

Re: Miasteczko Shells

Postprzez Kin Mato » 26 wrz 2016, o 12:19

Gejm Majster
Francis rozejrzał się po pokoju w którym był. Zapiski na biurku nie były niczym wyjątkowym, były tutaj różne zapiski, niczym z pamiętnika, osobiste listy, a także trochę informacji związanych z prowadzeniem sklepu, jakieś rejestry sprzedanych towarów itd. Chorąży nie znalazł między tymi informacjami niczego istotnego, co mogłoby potwierdzić jego kontakty z buntownikami. Na ten moment to pewnie nie potrzeba jakoś znacznie więcej, ale jednak istnieje możliwość dowiedzenia się więcej o planach buntowników. Otwierając szafę, znalazł tam pomiędzy koszulami zawieszony shotgun.
Następnie, Francis trafił do sypialni. Spore łóżko na samym środku, mała szafka z lampką obok niego, a także duży regał z książkami naprzeciwko dużego okna po drugiej stronie ściany.
Avatar użytkownika

Kin Mato
 
Posty: 80
Dołączył(a): 30 lis 2013, o 15:07
Załoga: Załoga Kina Mato
Sojusz: Rebelianci

Re: Miasteczko Shells

Postprzez Francis » 26 wrz 2016, o 17:55

A zatem, przeszukania ciąg dalszy. Po niewielkim rozczarowaniu jakie przeżył, gdy udało mu się znaleźć jedynie marny shotgun był już całkiem zniechęcony i czarno patrzył w przyszłość, jeśli chodzi o kolejne "ciekawe" znaleziska. Obowiązek nakazywał mu jednak sprawdzić wszystko do ostatniej klepki tego nieciekawego domu, zatem dla własnego sumienia wszedł do kolejnego pokoju. Okazał się on być sypialnią tutejszych domowników. Nie był w niej nic niezwykłego. Franek spokojnie odpalił papierosa, nudząc się niemiłosiernie i kompletnie zapominając o walkach na zewnątrz. Tutaj było nieco ciszej, dlatego wyłączył się z tego, co dzieje się poza pokojem i spokojnie zaczął przeszukanie. Właściwie nie było tutaj dużo rzeczy do przekopania, jednak z zamiłowania do literatury podszedł do regału z książkami i zaczął pobieżnie przeglądać grzbiety tomów. Z takiej biblioteczki można dużo dowiedzieć się o jej właścicielu, chociaż Blake szukał bardziej namacalnego dowodu, niż rysy charakteru wyczytane z tytułów książek. Raczej nic więcej tutaj nie znajdzie, a próżno tu było szukać jakichkolwiek przyjemności, które mogłyby zatrzymać go na dłużej. Po oględzinach kolejnego pokoju wyszedł, aby sprawdzić ostatnie pomieszczenie.
Obrazek
Francis
 
Posty: 11
Dołączył(a): 30 lis 2013, o 18:22
Załoga: Rainy Clouds

Następna strona

Powrót do Wyspa Yotsuba

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron