Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Pływająca Restauracja Baratie - temat ogólny

Niewielki, lecz bardzo charakterystyczny element East Blue. Restauracja Baratie to łódź w kształcie ryby o wielkości średniego statku. Oprócz dwupiętrowego pokładu posiada również standardowe maszty, co pozwala sprawnie sterować nią na pełnym morzu.
Czytaj dalej...

Re: Pływająca Restauracja Baratie - temat ogólny

Postprzez Mativane » 12 wrz 2017, o 22:06

Mistrz Gry
- Spokojnie, kolego - zareagował ostro marynarz na początkowe słowa Kina - bo z twojej opowiastki można by wysnuć jakąś pretensję do marine... Zarzut... A przecież jako praworządni i uczciwi obywatele czujecie jedynie respekt do sił morskiej sprawiedliwości, prawda?

Reszty wypowiedzi wysłuchał w milczeniu. Po chwili otrzymał swoje piwo, podobne do waszych. Wziął łyka i dopiero teraz spokojnie odparł:
- Patrzyć krzywym okiem? Ależ nie! Ja to nawet ucieszyłem się widząc was tutaj takich uzbrojonych. Otóż sprawa jest prosta. Potrzebujemy pomocy. Tak, nie przesłyszeliście się. Marynarka prosi o wsparcie zwykłych cywilów. To nic takiego, prosta akcja w okolicy. Powiedźmy że to delikatna sprawa, więc... Nie mogłem poprosić swoich chłopaków o pomoc.
Wziął kolejnego łyka.

- Więc tak: zjecie sobie spokojnie pyszne jedzonko, potem pójdziecie na mój statek i załatwicie ze mną pewną sprawę. Potem was odwiozę tutaj i popłyniecie w swoją stronę. W zamian nie aresztuję was za noszenie broni w miejscu publicznym, no i obejdzie się bez konfiskaty. To jak? Sami mówiliście... "Najpierw oni, potem my".

Właściwie to propozycja marynarza nie była do końca spójna ani opłacalna, ale z jakiegoś powodu mężczyzna wierzył że mu pomożecie.
- Wiem że chcielibyście poznać szczegóły, ale je wyjawię dopiero na swoim statku. Otrzymacie też nagrodę w beli. Nie musicie iść wszyscy, nawet dwie osoby byłyby dużą pomocą. Dla sprawiedliwości.

Tymczasem w całym tym dziwnym obłędzie jaki odgrywał się przy stole Samui spostrzegła jakąś małą dziewczynkę która z oddali wydawała się obserwować wasz stolik. Była dość blada, jakby się czymś stresowała. Była jednak po drugiej stronie sali i nie wykonywała żadnych akcji... Może to nic ważnego?
Avatar użytkownika

Mativane
 
Posty: 57
Dołączył(a): 9 mar 2014, o 21:32
Załoga: Piraci Duszy
Sojusz: Sojusz Dusz

Re: Pływająca Restauracja Baratie - temat ogólny

Postprzez Kin Mato » 12 wrz 2017, o 23:30

- Szanuję pracę marynarzy, jednak sam pan przyznał że są miejsca, z których bardzo łatwo "korzystają piraci i inne takie szumowiny. - Odpowiedział sucho Kin. - Nie mam do nikogo urazy, ale daleko nam do całkowitego pokoju, nawet na tak spokojnym morzu jak East Blue.
Danang generalnie zastanawiał się nad słowami Kina. Krótki czas robił za rebelianta, więc nie wiedział jeszcze, co chodzi po głowie kapitana. Zdawało się, że chciał jakoś wyrazić swoje zdanie, ale jednocześnie nie narażać się za bardzo marynarzowi. Gdy marynarz skończył swoje, Kin powiedział:
- Nie mam nic przeciwko, ale jeśli to nie byłoby problemem, chętnie popłyniemy własnym statkiem, zaraz za wami. W ten sposób nikt nie musi nikogo odwozić i nie będzie zamieszania, no i będziemy mogli popłynąć całą czwórką.
Własny statek to zawsze większa swoboda jeśli chodzi o to, co marynarz może od nich chcieć. Bo mimo wszystko zdawał się przynajmniej odrobinę podejrzany w całej tej sytuacji. Czy te podejrzenia wzmogą się to zależy tylko od jego na całą tą propozycję.
- Dla mnie nie ma problemu. - Mówił Hissho.
- Dorobić się paru Beri nigdy nie zaszkodzi. - Dodała Samui.
- Jako medyk, jestem gotowy pomóc we wszystkim. - Zakończył Danang.
- Skoro tak wygląda sytuacja, to jeszcze damy radę uzgodnić wszystko po posiłku, zgadza się? - Spytał Kin. - Nie ma pośpiechu z tego co rozumiem.
W międzyczasie, Samui zwróciła uwagę na jakąś nieznajomą dziewczynkę, która dziwnie przypatrywała się stołu przy którym siedzieli. Na kogo się patrzyła? Na nich? Na marynarza? Na coś innego?
- Przepraszam, zaraz wrócę. - powiedziała Samui i ruszyła w poszukiwaniu toalety. Miała nadzieje, że nie będzie się ona znajdowała centralnie za dziewczynką, więc nie przestraszy jej, wstając od stołu. Mimo wszystko, ruszyła w tamtym kierunku, patrząc na reakcję nieznajomej. Starała się nie zwracać na siebie uwagi, nie patrzeć się na nią zbyt długo i może nawet i korzystać z Kenbunshoku, jeśli miałoby się sprawdzić w tym momencie, przyglądać się aurze dziewczynki bez patrzenia się bezpośrednio na nią. Ale to jeszcze się zobaczy w drodze.
Avatar użytkownika

Kin Mato
 
Posty: 80
Dołączył(a): 30 lis 2013, o 15:07
Załoga: Załoga Kina Mato
Sojusz: Rebelianci

Re: Pływająca Restauracja Baratie - temat ogólny

Postprzez Mativane » 13 wrz 2017, o 20:34

MIstrz Gry
- Oczywiście. Cieszcie się posiłkiem - mężczyzna kończył już swoje piwo, które wciągnął niemal jednym duszkiem - Spotkamy się więc na zewnątrz, później. Nie mam też nic przeciwko zabrania waszego statku. To faktycznie oszczędzi nam trochę kłopotu.

Marynarz wstał, wyraźnie z siebie zadowolony.
- Wiedziałem że w tej restauracji znajdę jakichś ludzi do pomocy. To właśnie siła marine, przewaga nad piratami. Dobrym ludziom inny chętnie pomogą! - zaśmiał się i wyszedł.

Mniej więcej w tym samym czasie Samui powoli kroczyła ku łazience. Ta była z boku, w innej części sali niż dziewczynka. Strzelczyni zauważyła kątem oka, że jej obserwatorka zareagowała nerwowo na jej ruch i starała się jakby wycofać, tak aby nie być tak bardzo na widoku zarówno dla stolika Kina, jak i dla chodzącej Samui. Wzrokiem wodziła jednak tylko za tą drugą. W efekcie pewnie nawet nie zauważyła, że marynarz wyszedł z sali.
Avatar użytkownika

Mativane
 
Posty: 57
Dołączył(a): 9 mar 2014, o 21:32
Załoga: Piraci Duszy
Sojusz: Sojusz Dusz

Re: Pływająca Restauracja Baratie - temat ogólny

Postprzez Kin Mato » 17 wrz 2017, o 00:36

Marynarz w końcu odszedł od stołu rebeliantów, a razem z nim Samui, jednak w zupełnie innym kierunku. Gdy tylko zostali we trójkę, Danang powiedział: - Co robimy? Zamierzamy im... pomóc? Przecież my...
- Nie dramatyzuj. Marynarze to "ci dobrzy" nie bez powodu. - Odpowiedział Kin i dodał ciszej. - Dowiemy się o co chodzi i wybierzemy najlepszą możliwą opcję. Choć wśród Marynarzy znajdują się czasami gorsi od najgorszych piratów, to sprawy którymi zajmują się zwykli Marines na co dzień to w znacznej większości rzeczy niezaprzeczalnie dobre. Musielibyśmy mieć prawdziwego pecha żeby trafić na coś innego.
- Nie jesteśmy jakimiś barbarzyńcami żeby pluć w twarz każdemu pierwszemu lepszemu Marynarzowi, czy niszczyć życie normalnym ludziom których ochrania Marynarka tylko dlatego, że mamy coś do całej organizacji. - dodał Hissho.
Danang nie bardzo rozumiał jeszcze za dużo na temat rebelii, ale to brzmiało jakby miało sens. Jeszcze jest tyle rzeczy, których on sam nie rozumie, ale do tego dojdziemy jeszcze, prawda?

W międzyczasie, Samui próbowała zrozumieć, o co chodzi z tą tajemniczą dziewczynką, która im się przyglądała i jak się okazało - przyglądała się szczególnie jej i było to dosyć dziwne. Mimo wszystko, poszła tam, gdzie planowała - do toalety. Nie chciała mimo wszystko budzić jakiś większych niepewności tej dziewczynki, więc po prostu uda, że po prostu robi to, co robiła.
Jeśli dziewczynka poszłaby za nią, to skonfrontuje się z nią w toalecie, ale jeśli nie, spróbuje na nią "przypadkiem wpaść", czyli kiedy będzie wracać do stolika, spróbuje zniknąć jej z widoku, gdzieś w tłumie, za jakimiś ludźmi jeśli jest to możliwe - by nagle się z nią zderzyć. Zależy czy sytuacja na to pozwoli. Jeśli się uda, Samui pomoże jej się podnieść i przeprosi.
Avatar użytkownika

Kin Mato
 
Posty: 80
Dołączył(a): 30 lis 2013, o 15:07
Załoga: Załoga Kina Mato
Sojusz: Rebelianci

Poprzednia strona

Powrót do Pływająca Restauracja Baratie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron